Zapisy na rok szkolny 2026/2027
Arkusze
Język polski

Język polski — Maj 2026

Arkusz egzaminu ósmoklasisty z języka polskiego, sesja maj 2026 (CKE) — zweryfikowany względem klucza CKE (Zasady oceniania, publikacja 19 czerwca 2026).

Maj 2026 · CKE

Zadanie 1

1 pkt
Czytanie ze zrozumieniem (fragment lektury)wnioskowanie na podstawie tekstuprawda/fałsz

Stanisław Lem, „Przyjaciel Automateusza”

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu.

– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”*, nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu.

– Co to jest? – zdziwił się robot.

– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca.

– Nazywam się Automateusz.

– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem.

– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.

– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. […] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej…

– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej?

– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?

– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby?

– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą…

– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić?

– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy.

– Doskonale – odparł Automateusz.

Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.

Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

Na podstawie przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza oceń prawdziwość podanych stwierdzeń. Zaznacz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.

StwierdzeniePF
Automateusz spotkał się z wynalazcą, aby nakłonić go do stworzenia elektrycznego przyjaciela.
Automateusz oczekiwał, że elektryczny przyjaciel będzie dla niego wsparciem podczas podróży.

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE, wersja X): FP.

Odpowiedź: stwierdzenie 1. – F; stwierdzenie 2. – P.

Zadanie 2

1 pkt
Czytanie ze zrozumieniem (fragment lektury)informacja niezgodna z tekstem

Stanisław Lem, „Przyjaciel Automateusza”

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu.

– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”*, nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu.

– Co to jest? – zdziwił się robot.

– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca.

– Nazywam się Automateusz.

– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem.

– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.

– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. […] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej…

– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej?

– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?

– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby?

– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą…

– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić?

– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy.

– Doskonale – odparł Automateusz.

Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.

Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

Która z podanych informacji jest niezgodna z treścią przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza? Wybierz właściwą odpowiedź spośród podanych.

  • A.

    Wynalazca zamierzał kontynuować pracę nad miniaturyzowaniem elektrycznych przyjaciół.

  • B.

    Wynalazca obiecał Automateuszowi, że elektryczny przyjaciel będzie mu zawsze wierny, niezależnie od okoliczności.

  • C.

    Wynalazca wyposażył elektrycznego przyjaciela w umiejętność wspierania swojego towarzysza podróży.

  • D.

    Wynalazca wyjaśnił Automateuszowi, że na cenę elektrycznego przyjaciela wpływa jego waga.

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE, wersja X): B.

Odpowiedź: B.

Zadanie 3

1 pkt
Czytanie ze zrozumieniem (fragment lektury)konwencja bajkinarrator

Stanisław Lem, „Przyjaciel Automateusza”

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu.

– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”*, nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu.

– Co to jest? – zdziwił się robot.

– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca.

– Nazywam się Automateusz.

– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem.

– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.

– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. […] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej…

– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej?

– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?

– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby?

– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą…

– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić?

– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy.

– Doskonale – odparł Automateusz.

Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.

Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

Dokończ zdanie tak, aby było zgodne z treścią przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza. Wybierz właściwą odpowiedź spośród podanych.

Wynalazca, używając sformułowania Służę ci, zwrócił się do Automateusza na „ty”, co według narratora jest zgodne z zasadami

  • A.

    przyjętymi w świecie bajek.

  • B.

    komunikowania się z robotami.

  • C.

    zwracania się do ludzi młodych.

  • D.

    obowiązującymi wśród znajomych.

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE, wersja X): A.

Odpowiedź: A.

Zadanie 4

1 pkt
Czytanie ze zrozumieniem (fragment lektury)perswazjaargumentacja

Stanisław Lem, „Przyjaciel Automateusza”

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu.

– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”*, nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu.

– Co to jest? – zdziwił się robot.

– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca.

– Nazywam się Automateusz.

– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem.

– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.

– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. […] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej…

– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej?

– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?

– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby?

– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą…

– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić?

– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy.

– Doskonale – odparł Automateusz.

Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.

Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

Do podanej niżej tezy sformułuj argument. Odwołaj się do powyższej definicji oraz do przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza.

Teza: Wynalazca, z którym spotkał się Automateusz, dobrze opanował sztukę perswazji.

Argument: ………………………………………………………………………………………………

Rozwiązanie

Zasady oceniania (klucz CKE): 1 pkt – poprawne sformułowanie argumentu. 0 pkt – odpowiedź niepoprawna albo brak odpowiedzi.

Przykładowe odpowiedzi ocenione na 1 punkt (klucz):

  • Wynalazca doskonale zareklamował swój produkt, wymieniając cały szereg jego zalet. Skłoniło to Automateusza do kupienia Wucha.
  • Wynalazca doskonale opanował sztukę perswazji. Powiedział robotowi, że elektroprzyjaciel ma wiele zalet, a jego cena nie jest zbyt wygórowana.
  • Wynalazcy udało się nakłonić Automateusza do zakupu elektroprzyjaciela.

Zadanie 5

1 pkt
Czytanie ze zrozumieniem (fragment lektury)narratorprawda/fałsz

Stanisław Lem, „Przyjaciel Automateusza”

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu.

– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”*, nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu.

– Co to jest? – zdziwił się robot.

– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca.

– Nazywam się Automateusz.

– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem.

– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.

– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. […] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej…

– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej?

– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?

– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby?

– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą…

– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić?

– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy.

– Doskonale – odparł Automateusz.

Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.

Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

Na podstawie przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza oceń prawdziwość podanych stwierdzeń. Zaznacz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.

StwierdzeniePF
Z pierwszego akapitu przytoczonego fragmentu utworu wynika, że narrator wie, o czym myśli Automateusz.
Zdanie umieszczone w nawiasie jest komentarzem narratora do pierwszej wypowiedzi wynalazcy.

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE, wersja X): PP.

Odpowiedź: stwierdzenie 1. – P; stwierdzenie 2. – P.

Zadanie 6

1 pkt
Nauka o języku (gramatyka i słownictwo)rodzina wyrazówformanty

Wyrazy pojawiające się w przytoczonym fragmencie utworu Przyjaciel Automateusza Stanisława Lema: brylant, brylancik, ziarenko (od ziarno).

Oceń prawdziwość podanych stwierdzeń. Zaznacz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.

StwierdzeniePF
Wyrazy brylant i brylancik należą do tej samej rodziny wyrazów.
W wyrazie brylancik formant pełni tę samą funkcję co formant w wyrazie ziarenko.

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE, wersja X): PP.

Odpowiedź: stwierdzenie 1. – P; stwierdzenie 2. – P.

Zadanie 7

1 pkt
Ortografia i interpunkcjaprzecinki

Aby zwiększyć sprzedaż urządzeń produkowanych przez siebie, wynalazca, bohater utworu Przyjaciel Automateusza, przygotował krótki tekst reklamowy. Niestety, zabrakło w nim trzech przecinków.

Uzupełnij poniższy zapis tak, aby był zgodny z zasadami interpunkcji.

Jeśli potrzebujesz towarzysza przyjdź do mnie. Możesz zyskać przyjaciela, który wesprze Cię w każdej sytuacji. Będzie wierny i stale przytomny, a przy tym estetyczny poręczny i trwały. Zapłacisz w brylantach – tyle, ile waży. Kupując kilku elektroprzyjaciół masz gwarancję korzystnego rabatu.

Wynalazca

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE): Jeśli potrzebujesz towarzysza, przyjdź do mnie. Możesz zyskać przyjaciela, który wesprze Cię w każdej sytuacji. Będzie wierny i stale przytomny, a przy tym estetyczny, poręczny i trwały. Zapłacisz w brylantach – tyle, ile waży. Kupując kilku elektroprzyjaciół, masz gwarancję korzystnego rabatu.

Zadanie 8.1

1 pkt
Nauka o języku (gramatyka i słownictwo)zdanie pojedyncze i złożone

Uzupełnij poniższe zdanie. Wybierz odpowiedź spośród oznaczonych literami A i B oraz odpowiedź spośród oznaczonych literami C i D.

Wypowiedzenie Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym jest zdaniem [A/B], podobnie jak wypowiedzenie [C/D].

A. pojedynczym

B. złożonym

C. Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej

D. A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE, wersja X): AD.

Odpowiedź: A, D.

Zadanie 8.2

2 pkt
Nauka o języku (gramatyka i słownictwo)zdanie wielokrotnie złożonespójniki

Przekształć trzy poniższe zdania pojedyncze w zdanie wielokrotnie złożone, zachowując sens wypowiedzi. Wykorzystaj dwa spójniki wybrane spośród podanych w ramce.

Uwaga. W zadaniu będzie oceniana poprawność interpunkcyjna.

Spójniki do wyboru: czy, i, którzy, lub, ponieważ, więc

  1. Wynalazcy udało się stworzyć elektroprzyjaciół.
  2. Elektroprzyjaciele byli niewielkich rozmiarów.
  3. Elektroprzyjaciele mieścili się nawet w kieszeni.

Rozwiązanie

Zasady oceniania (klucz CKE): 2 pkt – przekształcenie trzech zdań pojedynczych w zdanie wielokrotnie złożone z zachowaniem sensu wypowiedzi, poprawna interpunkcja. 1 pkt – przekształcenie z zachowaniem sensu, ale niepoprawna interpunkcja LUB poprawna interpunkcja, ale użycie tylko jednego z wymaganych spójników. 0 pkt – odpowiedź niepoprawna lub niepełna albo brak odpowiedzi.

Przykładowe odpowiedzi ocenione na 2 punkty (klucz):

  • Wynalazcy udało się stworzyć elektroprzyjaciół i byli oni niewielkich rozmiarów, więc mieścili się nawet w kieszeni.
  • Wynalazcy udało się stworzyć elektroprzyjaciół, a ponieważ byli niewielkich rozmiarów, więc mieścili się w kieszeni.
  • Wynalazcy udało się stworzyć elektroprzyjaciół, którzy byli niewielkich rozmiarów, więc mieścili się w kieszeni.

Zadanie 9

2 pkt
Interpretacja materiału graficznegoZnajomość lektur obowiązkowychMały Książę

Przygotowujesz prezentację na temat przyjaźni i chcesz ją zilustrować zdjęciami nawiązującymi do treści Małego Księcia Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.

Spośród poniższych zdjęć wybierz dwa i wyjaśnij związek każdego z nich z tematem przyjaźni przedstawionej w Małym Księciu.

Zdjęcia (opis materiału graficznego na podstawie arkusza; źródło: www.pixabay.com):

  1. Pole złocistego zboża — kłosy pszenicy o barwie złota.
  2. Piaszczyste wydmy na pustyni, ze śladami stóp na piasku.
  3. Stado dzikich gęsi lecących w formacji na tle nieba.
  4. Zwinięty wąż (żmija) z uniesioną głową, na kamienisto-piaszczystym podłożu.
  5. Kwitnąca czerwona róża z zielonymi listkami.
  6. Rudy lis stojący na tle jesiennego lasu.

Zdjęcie numer: ………

Wyjaśnienie: ……………………………………………………………………………………………

Zdjęcie numer: ………

Wyjaśnienie: ……………………………………………………………………………………………

Zdjęcie 1: pole złocistego zboża — kłosy pszenicy o barwie złotaZdjęcie 2: piaszczyste wydmy na pustyni ze śladami stóp na piaskuZdjęcie 3: stado dzikich gęsi lecących w formacji na tle niebaZdjęcie 4: zwinięty wąż (żmija) z uniesioną głową na kamienisto-piaszczystym podłożuZdjęcie 5: kwitnąca czerwona róża z zielonymi listkamiZdjęcie 6: rudy lis stojący na tle jesiennego lasu

Rozwiązanie

Zasady oceniania (klucz CKE): 2 pkt – wyjaśnienie związku dwóch wybranych zdjęć z tematem przyjaźni w lekturze. 1 pkt – wyjaśnienie związku jednego wybranego zdjęcia. 0 pkt – odpowiedź niepoprawna lub niepełna albo brak odpowiedzi.

Przykładowe odpowiedzi (klucz — wybierz dwa z sześciu):

  • Zdjęcie 1: Kolor zboża miał przypominać Lisowi kolor włosów jego przyjaciela – Małego Księcia.
  • Zdjęcie 2: Mały Książę spotkał Pilota na pustyni i tu nawiązała się ich przyjaźń, którą umocniły wspólne rozmowy i przeżycia.
  • Zdjęcie 3: Dzięki ptakom Mały Książę wyruszył ze swojej planety, żeby znaleźć przyjaciela.
  • Zdjęcie 4: Mały Książę miał nadzieję, że po ukąszeniu przez żmiję powróci do swojej przyjaciółki Róży.
  • Zdjęcie 5: Mały Książę opuścił Różę i wyruszył w podróż po innych planetach w poszukiwaniu przyjaciela.
  • Zdjęcie 6: Lis wytłumaczył Małemu Księciu, czym jest przyjaźń.

Zadanie 10.1

1 pkt
Znajomość lektur obowiązkowych

Przeczytaj poniższy fragment utworu.

Drugi wynalazek był jeszcze bardziej pomysłowy. Wynalazca nazwał go „wiecznym piórem”. […] Wystarczy powiedzieć, że za jego pomocą można było pisać farbą wielkie i grube litery na wysokości trzech do czterech metrów. Ku pochwale Rudego stwierdzić należy, że „wieczne pióro” było niewielkie i łatwo dawało się ukryć nawet pod marynarką. Dodać trzeba, że w czasie pisania „wiecznym piórem” zbyteczne było maczanie go co chwila w farbie. Całe słowo pisało się jednym zamachem.

Podaj tytuł lektury obowiązkowej, z której pochodzi powyższy fragment.

Tytuł lektury: ……………………………………………………………………………………………

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE): „Kamienie na szaniec”.

Odpowiedź: Tytuł lektury: „Kamienie na szaniec” (Aleksander Kamiński).

Zadanie 10.2

1 pkt
Znajomość lektur obowiązkowychocena postawy bohatera

Przeczytaj poniższy fragment utworu.

Drugi wynalazek był jeszcze bardziej pomysłowy. Wynalazca nazwał go „wiecznym piórem”. […] Wystarczy powiedzieć, że za jego pomocą można było pisać farbą wielkie i grube litery na wysokości trzech do czterech metrów. Ku pochwale Rudego stwierdzić należy, że „wieczne pióro” było niewielkie i łatwo dawało się ukryć nawet pod marynarką. Dodać trzeba, że w czasie pisania „wiecznym piórem” zbyteczne było maczanie go co chwila w farbie. Całe słowo pisało się jednym zamachem.

Czy prawdziwe jest – Twoim zdaniem – twierdzenie, że bohater, o którym mowa w powyższym fragmencie utworu, podejmował się pracy nad wynalazkami, aby zaspokoić swoje ambicje? Przedstaw swoje stanowisko i je uzasadnij. W argumentacji odwołaj się do znajomości całego utworu, z którego pochodzi zacytowany fragment.

Stanowisko: ……………………………………………………………………………………………..

Uzasadnienie: …………………………………………………………………………………………..

Rozwiązanie

Zasady oceniania (klucz CKE): 1 pkt – przedstawienie stanowiska i jego uzasadnienie zawierające odwołanie do treści całego utworu. 0 pkt – odpowiedź niepoprawna lub niepełna albo brak odpowiedzi.

Przykładowe odpowiedzi ocenione na 1 punkt (klucz):

  • Stanowisko: Moim zdaniem Rudy zaspokajał swoje ambicje, tworząc nowe wynalazki. Uzasadnienie: Rudy w pierwszej kolejności chciał jak najlepiej przysłużyć się ojczyźnie. Jego wynalazki przyczyniały się do sukcesów Małego Sabotażu.
  • Stanowisko: Nie jest to twierdzenie prawdziwe. Uzasadnienie: Bohater lektury „Kamienie na szaniec” nie postępował tak, aby zaspokoić swoje ambicje. Rudy podejmował pracę nad wynalazkami, aby wyrazić sprzeciw wobec niemieckich okupantów.

Zadanie 11

2 pkt
Czytanie ze zrozumieniem (tekst nieliteracki)struktura tekstuakapity

Stephen Hawking, „Czy możemy kształtować naszą przyszłość?”

Akapit 1. Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein*. Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.

Akapit 2. Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek, superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody.

Akapit 3. Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.

Akapit 4. Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata.

Akapit 5. Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy.

Akapit 6. Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu.

Akapit 7. Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże.

Akapit 8. Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.

Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

Z podanych pytań wybierz te, na które odpowiedzi zawarto we wskazanych akapitach tekstu Stephena Hawkinga, i wpisz do tabeli oznaczenia literowe tych pytań. Każdemu akapitowi przyporządkuj jedno pytanie.

A. Czym pasjonował się Hawking w dzieciństwie? B. Jakie cechy charakteryzowały Einsteina jako naukowca? C. Do czego naukowcom może być potrzebna wyobraźnia? D. Co może zachęcić uczonych do podjęcia pracy naukowej? E. Czy kosmologia wyjaśniła już wszystkie zagadki wszechświata?

AkapitPytanie
3.
5.
7.

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE): 3–A; 5–E; 7–D.

Odpowiedź: Akapit 3. – A; Akapit 5. – E; Akapit 7. – D.

Zadanie 12

1 pkt
Czytanie ze zrozumieniem (tekst nieliteracki)stwierdzenie zgodne z tekstem

Stephen Hawking, „Czy możemy kształtować naszą przyszłość?”

Akapit 1. Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein*. Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.

Akapit 2. Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek, superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody.

Akapit 3. Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.

Akapit 4. Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata.

Akapit 5. Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy.

Akapit 6. Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu.

Akapit 7. Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże.

Akapit 8. Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.

Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

Które z poniższych stwierdzeń jest zgodne z treścią tekstu Stephena Hawkinga? Wybierz właściwą odpowiedź spośród podanych.

  • A.

    Połączenie wyobraźni i nauki prowadzi do lepszego poznania świata.

  • B.

    Obecny stan wiedzy zniechęca ludzi do podejmowania badań naukowych.

  • C.

    W kolejnych latach wpływ nauki i techniki na nasze życie będzie stopniowo malał.

  • D.

    Dzięki pracy kosmologów uda się wkrótce odkryć wszystkie tajemnice wszechświata.

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE, wersja X): A.

Odpowiedź: A.

Zadanie 13

1 pkt
Czytanie ze zrozumieniem (tekst nieliteracki)dokończenie zdania

Stephen Hawking, „Czy możemy kształtować naszą przyszłość?”

Akapit 1. Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein*. Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.

Akapit 2. Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek, superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody.

Akapit 3. Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.

Akapit 4. Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata.

Akapit 5. Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy.

Akapit 6. Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu.

Akapit 7. Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże.

Akapit 8. Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.

Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

Dokończ zdanie tak, aby było zgodne z treścią tekstu Stephena Hawkinga. Wybierz właściwą odpowiedź spośród podanych.

Z pierwszego akapitu tekstu wynika, że autor uważa Einsteina za geniusza wszech czasów ze względu między innymi na

  • A.

    powszechnie uznane podejście do nauki.

  • B.

    odwagę i kreatywność w sposobie rozumowania.

  • C.

    opieranie się na zweryfikowanych wynikach badań.

  • D.

    dystans wobec postaw badawczych opartych na intuicji.

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE, wersja X): B.

Odpowiedź: B.

Zadanie 14

1 pkt
Czytanie ze zrozumieniem (tekst nieliteracki)związek między akapitami

Stephen Hawking, „Czy możemy kształtować naszą przyszłość?”

Akapit 3. Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.

Akapit 4. Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata.

Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

Wyjaśnij, jaki związek zachodzi między treścią akapitów 3. i 4.

Rozwiązanie

Zasady oceniania (klucz CKE): 1 pkt – odpowiedź poprawna. 0 pkt – odpowiedź niepoprawna albo brak odpowiedzi.

Przykładowe odpowiedzi ocenione na 1 punkt (klucz):

  • Akapit 4. nawiązuje do treści akapitu 3. Autor stwierdza, że ciekawość towarzyszy mu również w pracy naukowej, tylko teraz dotyczy budowy wszechświata, a nie – jak w dzieciństwie – zabawek.
  • W obu akapitach autor ukazuje, jak ważna jest w życiu dociekliwość.

Zadanie 15

2 pkt
Znajomość lektur obowiązkowychbohater literacki

Ostatni akapit tekstu Stephena Hawkinga Czy możemy kształtować naszą przyszłość? kończy się słowami: „Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.”

Spośród lektur obowiązkowych wybierz tę, której bohater w swoim postępowaniu kierował się zasadą Najważniejsze, aby się nie poddawać. Podaj tytuł tej lektury i jej bohatera.

Uzasadnij swój wybór. W uzasadnieniu przywołaj sytuację z tej lektury, ilustrującą Twoją argumentację.

Uwaga! Lista lektur obowiązkowych znajduje się na stronach 3 i 4 tego arkusza egzaminacyjnego.

Tytuł lektury: ……………………………………………………………………………………………

Bohater lektury: ………………………………………………………………………………………..

Uzasadnienie: ………………………………………………………………………………………….

Rozwiązanie

Zasady oceniania (klucz CKE): 2 pkt – podanie tytułu lektury obowiązkowej i bohatera, poprawne uzasadnienie zilustrowane sytuacją z lektury. 1 pkt – podanie tytułu i bohatera, poprawne uzasadnienie bez zilustrowania sytuacją. 0 pkt – odpowiedź niepoprawna lub niepełna albo brak odpowiedzi.

Przykładowa odpowiedź oceniona na 2 punkty (klucz): Tytuł lektury: „Pan Tadeusz”. Bohater lektury: Jacek Soplica. Uzasadnienie: Jacek Soplica w młodości popełnił zbrodnię. Następne lata życia poświęcił na odkupienie win. Przez wiele lat służył jako emisariusz. Zaangażował się również w wychowanie Zosi i Tadeusza. Po wielu latach wyznał swoje winy. Został też zrehabilitowany.

Uwaga: zadanie jest otwarte — dopuszczalny jest wybór innej lektury obowiązkowej (np. „Kamienie na szaniec” — bohater Zośka), jeśli uzasadnienie jest poprawne i zilustrowane sytuacją z lektury.

Zadanie 16

1 pkt
Nauka o języku (gramatyka i słownictwo)części zdania

Oceń prawdziwość podanych stwierdzeń. Wybierz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.

StwierdzeniePF
W wypowiedzeniu Kształt przyszłości zależy od was podkreślony wyraz „was” pełni funkcję podmiotu.
W wypowiedzeniu Kształt przyszłości zależy od was podkreślony wyraz „przyszłości” pełni funkcję przydawki.

Rozwiązanie

Rozwiązanie (klucz CKE, wersja X): FP.

Odpowiedź: stwierdzenie 1. – F; stwierdzenie 2. – P.

Zadanie 17

3 pkt
Forma wypowiedzi użytkowejogłoszenie

Zredaguj ogłoszenie o wykładzie na temat Wybitni naukowcy. Zachęć do udziału w tym wydarzeniu, używając dwóch argumentów, z których co najmniej jeden będzie nawiązywał do tematyki wykładu.

Uwaga: w ocenie wypowiedzi będzie brana pod uwagę poprawność językowa, ortograficzna i interpunkcyjna.

Rozwiązanie

Zasady oceniania (klucz CKE): treść i forma (0–2 pkt) — wymagane 2 argumenty (co najmniej jeden nawiązujący do tematyki wykładu) oraz 5 elementów formy ogłoszenia (kto ogłasza? komu ogłasza? co ogłasza? kiedy się odbywa? gdzie się odbywa?) + poprawność językowa, ortograficzna i interpunkcyjna (0–1 pkt, nie więcej niż dwa błędy łącznie). Łącznie 0–3 pkt.

Przykładowa odpowiedź oceniona na 3 punkty (klucz): Informujemy, że 11 maja o godzinie 12:00 w bibliotece szkolnej odbędzie się wykład dla klas siódmych i ósmych na temat „Wybitni naukowcy”. Podczas spotkania znany naukowiec opowie nam o swojej pracy i zadaniach, które wykonuje, a najbardziej aktywnym uczniom wręczy książkę pt. „Wszechświat”. Po spotkaniu dla wszystkich uczestników odbędą się warsztaty, które będzie prowadził nasz gość specjalny. Samorząd Uczniowski

Przeczytaj także

Zobacz wszystkie